Ilona Andrews - Kate Daniels 01 - Magia Kąsa

  • Published on
    13-Oct-2015

  • View
    85

  • Download
    0

Embed Size (px)

Transcript

  • 5/23/2018 Ilona Andrews - Kate Daniels 01 - Magia K sa

    1/185

    I L O N A A N D R E W S

    PRZEOYAANNA CZAPLA

    fabryka

    LUBLIN 2010

  • 5/23/2018 Ilona Andrews - Kate Daniels 01 - Magia K sa

    2/185

    Seria z Kate Daniels:

    1. Magia ksa2. CMagia parzy

    Siedziaam przy stole w mojej ciemnawej kuchni, oprniajc butelk cytrynowego drinka, kiedy poczuamdrgnicie magicznego pola. Wiedziaam, co si dzieje, ochronny krg, ktry otacza mj dom, podlega corazsilniejszym wibracjom, by w kocu rozpa si na kawaki jak szko wprawione w rezonans za pomocwysokich dwikw. Wtedy zadra ostatni raz i wygas, pozostawiajc budynek bez adnej ochrony. Jakby napotwierdzenie moich przypuszcze, w pustym mieszkaniu nienaturalnie gono zabrzmia nagle dwikwyczonego dotd telewizora, ktrego ekran zabysn migotliwym wiatem.

    Spojrzaam na butelk i zaoyam si z ni, e za chwil zostanie podany kolejny pilny komunikat. Butelkaprzegraa.- Pilny komunikat - oznajmi dwiczny gos Margaret Chang. - Prokurator Generalny ostrzega wszystkich

    obywateli, e jakakolwiek prba skontaktowania si oraz kade inne dziaanie zmierzajce do pojawienia siistot obdarzonych nadprzyrodzon moc, moe mie bardzo niebezpieczne skutki zarwno dla osb, ktrepodejm takie prby, jak i dla wszystkich obywateli.

    -Nie chrza - rzuciam znad butelki, ale Marga- ret straszya dalej:-Lokalna policja zostaa upowaniona do podjcia wszelkich niezbdnych krokw w celu zapobiegania i

    eliminowania powyszych zachowa.Ble, ble, ble, wysilaa si Margaret. Nie miaam zamiaru duej jej sucha i skupiam si na pochanianiu

    przyszykowanej uprzednio kanapki. Kogo oni chc oszuka?! adne policyjne dziaania nie s w staniepowstrzyma ludzi przed przyzywaniem nadprzyrodzonych. Jeeli bowiem tylko wykwalifikowany czarodziejpotrafi wyczu, e kto wanie uywa mocy przyzwania, to samego przyzwania mg sprbowa niemalkady panalfabeta obdarzony namiastk mocy oraz bladym pojciem, jak mona jej uy do sprowadzenianadprzyrodzonych. Zreszt, zanim ktokolwiek zda sobie z tego spraw, wiat przypomina przez dug chwilaren cyrku, na ktrej wystpuje szalony iluzjonista. Trzygowy sowiaski bg wywoa oglne zamieszanie,ldujc w centrum Atlanty, z nieba spaday uskrzydlone we, a SWAT domaga si wikszej iloci amunicji.To naprawd byy niebezpieczne czasy. Niestety, w okresie spokoju byabym kobiet bez pracy. Wnowoczesnym, stechnicyzowanym, bezpiecznym wiecie niewiele znalazoby si roboty dla takich najemnikwjak ja - najemnikw-tropicieli magii.

    Kiedy ludzie mieli kopoty rodzaju magicznego, a wic takie, z ktrymi tradycyjna policja nie moga sobie

    poradzi, wykonywano telefon do Gildii Najemnikw. Jeli zlecenie przypadao na mj teren, Gildia dzwoniado mnie. Skrzywiam si w grymasie blu, nieopatrznie zahaczajc rk o biodro. Nadal bolao po ostatniejakcji, cho rana goia si znacznie szybciej, ni mogabym przypuszcza. Obiecaam sobie, e to by pierwszy iostatni raz, kiedy zgodziam si walczy z robakiem impala bez penego zabezpieczenia ciaa. Postanowiam, enastpnym razem musz zapewni mi kombinezon ochronny czwartego stopnia.

    Nagle poczuam, e uderza we mnie lodowata fala strachu zmieszanego z odraz. Mj odek skurczy si,wysyajc w stron przeyku strumie kwasu, ktry rozla si u podstawy jzyka w gorzki posmak. Wzdukrgosupa przebieg mi dreszcz, a wszystkie drobne woski na karku i szyi zjeyy si na zmrowiaej skrze.

    W domu przebywao co zego.

  • 5/23/2018 Ilona Andrews - Kate Daniels 01 - Magia K sa

    3/185

    RO Z D Z I A P I E R W S Z Y i 9

    Odoyam kanapk i ciszyam telewizor tak bardzo, e z gonikw dochodzi tylko cichy szum. Naekranie obok Margaret Chang pojawi si facet o ceglastoczerwonej twarzy i ciemnoszarych oczach, zpostawionymi na jea wosami. Glina, pomylaam. Prawdopodobnie z Wydziau Kontroli ZjawiskParanormalnych. Wolno opuciam rk i pooyam

    do na rkojeci sztyletu, ktry nosiam przy biodrze.Zaczam pilnie nasuchiwa. Czekaam.Na razie aden niepokojcy dwik nie zakca ciszy. Bezmylnie przygldaam si kropli wody, ktra

    utworzya si na liskiej i zimnej ciance butelki i teraz leniwie spywaa po jej byszczcej powierzchni.Spostrzegam, e co duego bezgonie skrada si po suficie korytarza, zmierzajc w kierunku kuchni.

    Udawaam, e niczego nie widz, a poniewa to co zatrzymao si nieco na lewo za moimi plecami, niemusiaam w zasadzie wcale udawa, bo po prostu go nie widziaam. Tymczasem intruz chyba troch si waha,bo zawrci, by przyczai si w rogu pomidzy sufitem a zbiegiem dwch cian. Przysiad tam, przyczepiajcsi do boazerii ogromnymi tymi szponami, nieruchomy i niemy jak gargulec w blasku poudniowego soca.Pocignam yk z butelki i przytrzymaam j tak, eby mc zobaczy na jej ciance odbicie tego dziwnego

    stworzenia. Byo nagie i bezwose, nie miao ani grama tuszczu, wic przez jego blad, napron skrwidziaam wyranie kady fragment szkieletu, kade cigno i wszystkie napite mocno minie.Oho, mruknam w duchu, to chyba jaki bliski krewny Spidermana.W tej samej chwili stworzenie podnioso ap. Ostry szpon przeci powietrze jak zakrzywiona iga do

    robtek rcznych. Stwr obrci psi gow i zacz przypatrywa mi si z wyrazem tego szczeglnego rodzajuszalestwa w fosforyzujcych oczach, ktre mwio, e jest besti spragnion krwi, zrodzon, by zabija bezadnego zastanowieniai ogranicze.

    Nie mogam duej czeka. Byskawicznie obrciam si w kierunku stwora i rzuciam sztyletem. Ostrze zatwoci wbio si w jego gardo. Mj jeden ruch sprawi, e wampir zesztywnia, a te szpony przestay siporusza. Gsta i ciemna, niemal purpurowa krew pojawia si najpierw wok ostrza sztyletu, by po chwiliwielkimi kroplami spyn po nieowosionej szyi na blade piersi, a stamtd na podog.

    Twarz wampira wykrzywia si w grymasie, z trudem przybierajc inne rysy. Stwr otworzy usta, ob-naajc dwa zakrzywione sierpowato ky o barwie koci soniowej.

    -To byo bardzo nierozsdne, Kate. - Z garda stworzenia wydoby si gos Ghasteka. - Teraz bdzmuszony go nakarmi - powiedzia, po czym przemwi do wampira: - To tylko odbicie. Suchaj dzwonu,zdobd jedzenie. Poszukaj nieumarego, rzu n. Wszystko to jest tak samo realne.

    Przez twarz stwora przebieg skurcz, jakby kontrolujcy go Pan Umarych usiowa zmruy oczy.- Co pijesz? - spyta po chwili jakby od niechcenia.- Cytrynowego drinka.- Och, dlaczego tak skromnie?! - zadrwi. - Na pewno sta ci na co lepszego.-Nie potrzebuj niczego lepszego - uciam krtko. - Lubi tego drinka. A tak w ogle, to wol zaatwia

    interesy przez telefon, z tym e na pewno nie z tob.

  • 5/23/2018 Ilona Andrews - Kate Daniels 01 - Magia K sa

    4/185

    1 4 | I L O N A AN D R E W S

    - Ale ja wcale nie chc ci wynajmowa, Kate - zaoponowa Ghastek, ale w jego gosie nadal sycha byodrwicy ton. - Przyjmijmy, e nasza rozmowa ma charakter, hm... wycznie towarzyski.

    Spojrzaam na ciao wampira, yczc sobie w duchu, by sztylet, ktrym przebiam mu szyj, mg dosigngarda Ghasteka. Och, z jak satysfakcj zatopiabym w nim ostrze. Niestety, ja byam tutaj, a Ghastekznajdowa si wiele kilometrw std, w miejscu chronionym magi.

    - Bawi ci wkurzanie mnie, co, Ghastek? - bardziej stwierdziam, ni zapytaam.-Niezmiernie - przyzna rozbawiony.Nadal nie wiedziaam, dlaczego ze mn rozmawia.- Posuchaj - powiedziaam ze zniecierpliwieniem - jeeli czego ode mnie chcesz, radz ci si popieszy,

    bo mj drink zaczyna robi si ciepy, a okropnie tego nie lubi.Nie sdziam, eby si przestraszy, i miaam racj - typowym dla niego, beznamitnym tonem rzuci:-No c... Nic od ciebie nie chc, po prostu zastanawiaem si, kiedy ostatnio widziaa swojego opiekuna.Nonszalancja, z jak wypowiedzia ostatnie zdanie, sprawia, e po moim ciele przebieg dreszcz, a usta

    zoyy si w jedyne moliwe pytanie:- Dlaczego?- Och, bez powodu - zabrzmiaa odpowied, ale byam pewna, e jego wargi wykrzywia w tej chwili kpicy

    umiech. - Po prostu... dla rozrywki.W tym momencie wampir jednym skokiem odepchn si od ciany i przelecia przez otwarte okno,

    oczywicie zabierajc ze sob tkwicy w szyi sztylet. Przeklinajc pod nosem, signam po telefon i wybraamnumer Zakonu Rycerzy Miosiernej Pomocy. Wiedziaam, e aden stwr nie mg naruszy moich oson, gdywibracje magii osigay pen moc. Z drugiej strony jednak, Ghastek nie mia moliwoci, by dowiedzie si,kiedy nastpi odpyw magii, a zatem musia obserwowa dom ju od jakiego czasu, cierpliwie czekajc naodpowiedni chwil. Pocignam yk z butelki. To wszystko razem oznaczao, e kiedy wracaam do domuzeszej nocy, wampir, ktry wanie odlecia z moim noem, ukrywa si gdzie w pobliu, a ja nie zauwayamani nie wyczuam jego obecnoci. No super, zbesztaam si w mylach, rwnie dobrze na moim identyfikatorzenajemnika mogam napisa: Czujno to ja!". Ha, ha!

    W suchawce, ktr trzymaam przy uchu, rozlega si sygna wolnej linii, ale nikt nie odbiera. Dlaczegospyta mnie o Grega?W kocu rozlego si prztyknicie i ostry kobiecy gos wypowiedzia wyuczon formuk:- Oddzia Zakonu w Atlancie, w czym mog pomc?- Chciaabym rozmawia z Gregiem Feldmanem.- Pani nazwisko? - spytaa rutynowo kobieta, lecz w jej tonie wyczuam delikatn nut niepokoju.-Nie musz podawa swojego nazwiska - rzuciam nieco niegrzecznie do suchawki. - Po prostu chc

    rozmawia z rycerzem-wrbit.Po duszej pauzie w suchawce znowu rozleg si gos, tym razem mski:-Nalegam, eby si pani przedstawia.Pomylaam, e usiuj przecign rozmow.

    O co, do cholery, chodzi?-Nie. - Byam nieustpliwa i zacytowaam: - Strona sidma Statutu Zakonu, paragraf trzeci od dou:

    Kady obywatel ma prawo zwrci si o pomoc i rad do rycerza-wrbity bez obawy o jakiekolwiekkonsekwencje oraz bez potrzeby przedstawiania si". Jako obywatel nalegam zatem, bycie umoliwili mikontakt z rycerzem-wrbit albo wskazali czas, kiedy to bdzie moliwe.

    - Rycerz-wrbita nie yje.Poczuam, e wiat pod moimi stopami zatrzymuje si w miejscu. Miaam wraenie, e zapadam si w

    otcha przeraajcej ciszy, jaka zapanowaa po sowach mczyzny, e trac rwnowag. cinite gardosprawiao bl. Syszaam, jak w piersiach wali mi serce.

    -Jak to si stao? - Staraam si, by mj gos zabrzmia bardzo spokojnie.

    - Zosta zabity podczas penienia swoich obowizkw - odpar sucho i oficjalnie mczyzna.- Kto to zrobi? - nie dawaam za wygran.

  • 5/23/2018 Ilona Andrews - Kate Daniels 01 - Magia K sa

    5/185

    RO Z D Z I A P I E R W S Z Y i 9

    - ledztwo trwa. Prosz posucha, gdybym jednak mg pozna pani nazwisko...Nie pozwoliam mu skoczy, rozczyam si i odstawiam telefon na miejsce.Mj wzrok pad na due kwadratowe okno, za ktrym migotay w promieniach soca szerokie licie topoli

    poruszane wiatrem. Jak urzeczona patrzyam na ich taneczne ruchy, wiedzc, e musi im towarzyszyprzyjemny szelest, nie mogam go jednak usysze przez szyb. Nagle kolory lici wyday mi si taknienaturalnie jasne, ywe i czyste, e przez chwil pomylaam, i to, co widz, nie jest wcale naturalnym

    widokiem za oknem, ale jak przedziwn akwarel oywion za pomoc magicznego zaklcia.Zauroczenie trwao krtko. W moich mylach jak echo rozbrzmiewao pytanie Ghasteka: Kiedy ostatni raz

    widziaa swojego opiekuna? Kiedy ostatni raz widziaa...Powoli przywoywaam z pamici wspomnienia tego wieczoru sprzed dwch tygodni. Siedziaam wtedydokadnie w tym miejscu, na tym samym krzele, a Greg usadowi si naprzeciwko. Trzyma w doniachniebieski kubek zdobiony po wewntrznej stronie wsk zot obrcz. Przypomniaam sobie, w jaki sposbmiesza w nim kaw - z tak sam nienagann precyzj i dokadnoci, jak wszystko, co robi. yeczka,delikatnie ujta jego smukymi palcami, zataczaa w kubku idealnie regularne okrgi, nigdy nie dotykajccianek naczynia. Poczuam, e mnie to irytuje. Zocia mnie w ogle obecno Grega. Zalaa mnie falawspomnie i przez moment zdawao mi si, e znw widz Grega, jak siedzi przede mn, mieszajc kaw.

    Patrzy na mnie swymi ciemnymi, brzowymi oczami, zasmuconymi jak oczy witych na rosyjskich ikonach.- Prosz ci, Kate. - Jego gos brzmia agodnie i spokojnie. - Postaraj si na kilka chwil zapomnie, e mnie

    nie znosisz, i wysuchaj, co mam ci do powiedzenia. To naprawd wane.Sama nie wiem, co mnie wwczas bardziej rozdranio: czy to, e sdzi, i nie darz go sympati, czy te

    jego przekonanie, e nie jestem w stanie go wysucha.-Nie czuj do ciebie niechci. - Staraam si mwi spokojnie, nie ujawniajc emocji. - Myl, e zbyt to

    upraszczasz.Greg skin gow i spojrza na mnie w ten wyrozumiay sposb, ktry zwykle doprowadza kobiety do

    szau:-Nie denerwuj si. Nie chciaem, eby pomylaa, e lekcewa czy upraszczam twoje uczucia.

    Chciabym po prostu, ebymy skoncentrowali si na tym, co musz ci powiedzie. Czy mog liczy na to, emnie wysuchasz?- Sucham ci - powiedziaam, wygodnie sadowic si na krzele i starajc si przybra niedba poz.Greg sign do wewntrznej kieszeni skrzanej marynarki i wydoby z niej jaki zwj papieru. Pooy go

    na stole i starannie rozprostowa, przytrzymujc koce opuszkami palcw.- To zaproszenie od Zakonu.-No jasne! - wykrzyknam. - Wiedziaam, e chc mnie zaatwi!- Pozwl mi skoczy. - Greg mwi tym samym spokojnym tonem. Nie wyglda na zagniewanego, nie

    zbeszta mnie, e zachowywaam si jak dziecko, cho wiedziaam, e tak byo, i to wanie doprowadzao mniedo furii. Postanowiam nie dawa mu wicej satysfakcji.

    - Dobrze, kocz - odparam ju bez emocji.- Za kilka tygodni koczysz dwadziecia pi lat. Oczywicie dla ciebie jest to bez znaczenia, ale jeli

    chodzi o moliwo zostania czonkiem Zakonu, to jednak ma pewn wag. Po ukoczeniu tego wieku bdzie ciznacznie trudniej uzyska czonkostwo. Nie twierdz, e go nie uzyskasz, ale z pewnoci nie tak atwo jakteraz.

    - Wiem o tym - powiedziaam. - Przysali mi broszury.Greg puci zwj, odchyli si w ty i rozprostowa dugie palce, ktrymi do tej pory przytrzymywa papier.

    Ksztat zwoju nie zmieni si, cho zgodnie z wszelkimi prawami fizyki powinien z powrotem przybra postarulonu. Najwyraniej Greg nie zawsze pamita o prawach fizyki.

    -A zatem jeste wiadoma konsekwencji, jakie moesz ponie.To nie byo pytanie, ale chciaam mu odpowiedzie:

    - Tak - uciam krtko.

  • 5/23/2018 Ilona Andrews - Kate Daniels 01 - Magia K sa

    6/185

    1 4 | I L O N A AN D R E W S

    Greg westchn. Kto, kto go nie zna, nawet by tego nie zauway, lecz ja wiedziaam, e przej si tym, cousysza. Zreszt, ze sposobu, w jaki siedzia i patrzy na mnie, odgadam, e domyli si ju, jaka jest mojaostateczna decyzja.

    - Wolabym, eby to jeszcze przemylaa - poprosi cicho.-Nie sdz - odparam nieco bezczelnie i wydawao mi si przez moment, e widz w oczach Grega zo.

    Oboje zdawalimy sobie spraw, co zostao przemilczane: Zakon zapewnia ochron, a ochrona czonkw

    mojego rodu bya spraw nadrzdn.- Czy mog zapyta, dlaczego? - nie zamierza da za wygran.- To nie dla mnie, Greg - odparam zupenie szczerze. - Nie chc wchodzi w ukady z adn wadz.Nie byam pewna, czy mnie rozumie. Dla niego Zakon by czym, co daje schronienie i bezpieczestwo, ale

    te zapewnia wadz. Jego czonkowie, zjednoczeni wsplnym celem, bez reszty oddali si sprawie, suyli jej ztakim powiceniem, e z czasem organizacja przestaa by zbiorem indywidualnych jednostek, a staa sijakby bytem samym w sobie, bytem doskonaym, ktry myli, decyduje i posiada niewiarygodne wpywy. Greggodzi si na to i dlatego sta w szeregu wygranych". Ja prbowaam walczy i niemal przegraam.

    - Z kad chwil, ktr tam spdzaam - usiowaam mu wytumaczy - czuam, jak jest mnie coraz mniej.Jakbym si kurczya, jakby co mnie pochaniao. Musiaam si od tego uwolni i nigdy wicej nie zamierzam

    tam wraca.Greg przyglda mi si, a w miar jak mwiam, jego ciemne oczy staway si coraz smutniejsze. W

    przymionym wietle nieduej kuchni wydawa s...