Jan Chochorowski – MIĘDZY AKRĄ A ALGIEREM

  • View
    213

  • Download
    1

Embed Size (px)

Text of Jan Chochorowski – MIĘDZY AKRĄ A ALGIEREM

  • 296 ALMA MATER

    MIDZY AKR A ALGIEREMAfrykaskie wyprawy studentw archeologii

    Do najbardziej spektakularnych przedsiwzi Koa Naukowego Studentw Archeologii UJ w caej histo-rii jego dziaalnoci nale trzy wyprawy do Afryki p-nocno-zachodniej, z o r g a n i z o w a n e w latach 1979/1980 (listopadmarzec), 1981 (majwrze-sie) i 1983/1984 (padziernikkwie-cie). W czasach, kiedy zorganizowa-ny pobyt w ktrym z bratnich krajw tzw. demokracji lu-dowej budzi spore emocje, a na wyjazd za elazn kurtyn pastwo przydzie-lao szczliwcom zawrotn kwot 20 dolarw, realizacja szaleczego, wy-dawaoby si, po-mysu przez grupk zapalecw miaa dla wielu z nas (a na pewno dla mnie) przeomowe znaczenie. Dowodzia bowiem, e nawet w tych warunkach da si dokona czego, co nie mieci si ani w nor-mach wyznaczo-nych przez wczes-ne wadze pastwo-we, ani zdrowego rozsdku, nakazu-jcego dostosowa si do realiw, na przykad finanso-wych. Marzenie okazywao si bo-wiem silniejsze ni wszelka racjonalnie pojmowana rzeczy-wisto.

    Pomysodawc i dusz tych nie-zwykych wypraw oraz ich gwnym organizatorem by Krzysztof Izak, w-czesny szef KNSA. Niezwykle sprawny organizator, potra-fi cy wykorzysta kad okazj do przyblienia wyznaczonego celu i kade niepowodzenie przeku w sukces. W wyprawy zaangaowanych byo zwykle okoo dziesiciu studentw

    i kilka osb funkcyjnych, jak kierowcy, lekarze, pracow-nicy naukowi. Wrd tych ostatnich znalazem si i ja. Na prob wczesnego dyrektora Instytutu prof. Kazimierza God-

    owskiego peniem bowiem oficjalnie funkcj opiekuna naukowego wy-praw. Nieofi cjalnie mo im zadan iem byo dbanie o to, by z wyprawy wszy-scy powrcili cali i zdrowi. Na was-nej skrze przeko-naem si zreszt, e nie byo to wcale takie proste.

    W tych wypra-wach nic nie byo bowiem ani zwy-czajne, ani oczywi-ste, ani proste. Po-czynajc od rodka transportu, ktrym by wypoyczony

    przez MON wojskowy samochd Star 266. Poza wasnymi moliwociami i pomysami, w jego dostosowaniu do afryka-skich wojay nieocenion pomoc okazywa nam serwis fabryki

    Stara w Staracho-wicach. Decyduj-ce w tym zakresie byy jednak zwasz-cza umiej tnoci i inwencja inynie-ra Stefana Roka, konstruktora i me-chanika penicego funkcj kierowcy na dwch os ta t -nich wyprawach. To dziki niemu kierownik serwisu w Starachowicach mg przeprowa-dzi dla wszystkich mechanikw lekcj pogldow pt. Jak w rodku Sahary naprawi mecha-nizm rozrzdowy stara przy pomocy

    puszki po konserwie1. Na pierwszych dwch wyprawach nasz wietny konstrukcyjnie, ale lekko sabowity pojazd (tylko 150 KM) by w dodatku wyposaony w du przyczep, co

    Wielki Zachodni (Czerwony) Erg na pnoc od El-Gola

    Djemila rzymskie Cuicul. Kolonia zaoona przez cesarza Nerv. Widok na forum ze wityni i ukiem triumfalnym

  • ALMA MATER 297

    w trudnych warunkach terenowych przysparzao nam mnstwa kopotw. Dopiero w trakcie ostatniej ekspedycji dysponowali-my drugim samochodem, Starem 200, ktry jednak po prze-kroczeniu granicy w Zgorzelcu w drodze powrotnej uzna, e jego misja zostaa wypeniona i odmwi zdecydowanie dalszej jazdy. Mniej wicej 10-tonowy ekwipunek kilkunastoosobo-wych ekspedycji wymaga jednak zapewnienia odpowiednich rodkw transportu. Ze wzgldw fi nansowych musielimy by w peni samowystarczalni, co oznaczao midzy innymi konieczno wywiezienia zapasw ywnoci na okoo p roku i odpowiednich moliwoci zatankowania zapasw paliwa i wody. Dziki wczeniej zebra-nym dowiadczeniom najlepiej bylimy przygotowani do ostat-niej wyprawy, kiedy na dwa samochody, poza caym ekwi-punkiem i ywnoci, bylimy w stanie zabra jednorazowo jakie 1500 litrw wody i okoo 4000 litrw oleju napdowego. Oczywicie gwne zbiorniki na paliwo byy dyskretnie ukryte, bowiem na wikszoci granic (nie mwic ju o promach) obowizywa zakaz przewoe-nia paliwa. Dziki temu mona si byo jednak zaopatrywa w paliwo w tych krajach, w kt-rych jego ceny byy najnisze. Nasze moliwoci w zakresie zaopatrzenia w paliwo byy te przy tym przyczyn zabaw-nych incydentw. Zdarzao si bowiem, e po mniej wicej godzinie wlewania paliwa pra-cownicy stacji benzynowych zaczynali dyskretnie obchodzi nasze samochody, podejrzewa-jc jaki podstp lub popatrujc, czy aby zbiorniki nie s jednak gdzie dziurawe.

    Zasadniczo dysponowalimy penym, cho skromnym wy-posaeniem, by samodzielnie przez okoo p roku podro-wa i dziaa, pokonujc szlaki i bezdroa Afryki Zachodniej, zwaszcza Sahary brakowao jedynie pienidzy. Budet na-szych ekspedycji przekracza zazwyczaj niewiele kwot 1000 dolarw. Ratowalimy si pienidzem przedmiotowym, czyli krtko mwic rnego rodzaju towarami, no i oczywicie umiejtnociami ich spieniania, a zwaszcza wykorzystywania rnic cenowych pomidzy krajami, przez ktre przyszo nam podrowa. Nieocenione okazay si zwaszcza arcydziea ra-dzieckiej techniki fotografi cznej, czyli mae plastikowe aparaty fotografi czne Smiena 8M, w Polsce za 50 wczesnych zotych, w niektrych afrykaskich krajach uzyskujce kilkudziesi-ciokrotne przebicie, a take na Saharze namioty, ktrych zreszt sami na og nie uywalimy, biwakujc pod goym nie-bem. Niekwestionowanym mistrzem w zakresie umiejtnoci

    handlowych okaza si Krzysiek Izak, ktry w samym rodku morza piasku i pyu, w pustynnym Agadeszu (Niger), spieniy wdk! W jaki sposb objani funkcj tego urzdzenia skwapli-wemu nabywcy, pozostaje jego sodk tajemnic. Mam jednak cich nadziej, i szczliwy kupiec nie nabra przekonania, e wystarczy zarzuci wdk, by pojawia si ryba.

    Geneza wypraw afrykaskich, a zwaszcza ich ostateczny charakter, te byy w duej mierze dzieem przypadku i zbiegu rnego rodzaju okolicznoci. Pierwotnym celem i powodem zorganizowania pierwszej wyprawy przez KNSA w 1979 roku byo przeprowadzenie bada wykopaliskowych w Ile-

    -Ife w poudniowo-zachodniej Nigerii, dawnej stolicy pastwa Joruba, ludu ktrego kultura i sztuka z klasycznego okresu rozwoju w XIIXV wieku jest jednym z najwikszych rodzimych osigni cywiliza-cyjnych Afryki. Znana przede wszystkim z oryginalnej rzeby, fascynuje midzy innymi per-fekcyjnie wykonanymi z brzu fi gurkami i przedstawieniami ludzkich gw wyobrae bo-gw lub przedstawie wadcw Joruba. Kilkumiesiczn kam-pani wykopaliskow na terenie Ife gwarantowaa nam koncesja uzyskana przy poparciu komi-tetu UNESCO od stosownych wadz nigeryjskich. Poniewa w wczesnych warunkach ani termin, ani miejsce dotarcia do krajw pooonych nad Zatok Gwinejsk nie day si dokad-nie okreli (zwykle stosowany wwczas sposb to skorzystanie z ktrego z polskich statkw PLO lub PM zawijajcych do portw w tym regionie)2, a wizy nigeryjskie miay charakter terminowy, zadowolilimy si obietnic i gwarancj ambasady nigeryjskiej, i otrzymamy je ju w Afryce na granicy Nigerii

    lub w ambasadzie, znajdujcej si w ktrym z pastw ssia-dujcych z Nigeri. Wstpnie ustalono, e bdzie to Douala w Kamerunie. Ta sytuacja ujawnia waciwy nowicjuszom stykajcym si po raz pierwszy z rzeczywistoci afrykask brak wyobrani i naiwno w postpowaniu z urzdnikami z Czarnego Ldu. Jedyn nadarzajc si moliwoci prze-transportowania naszego stara z przyczep oraz czonkw ekspedycji by statek m/s d, pyncy ze Szczecina via Las Palmas na Gran Canaria i Arrecife na Lanzarote do Abidjanu na Wybrzeu Koci Soniowej, a nastpnie do Lobito w Angoli. Kiedy po wyldowaniu z koniecznoci w Abidjanie i po wielu dramatycznych przygodach zwizanych z brakiem wiz Wybrzea Koci Soniowej, Ghany i pierwszymi kontaktami z egzotyk Czarnego Ldu dotarlimy do Akry, okazao si, i

    Djemila. uk triumfalny wzniesiony po 169 r.

  • 298 ALMA MATER

    w ambasadzie nigeryjskiej nikt nie mia zamiaru speni wcze-niejszej obietnicy. Po miesicu oczekiwania wypenionego biurokratyczn szamotanin o zdobycie wiz zapada po cichu przygotowywana decyzja ratowania si, tzn. powrotu do kraju drog ldow, czyli przez Sahar. Okazao si bowiem, e najwczeniejszy polski statek przypywa do najbliszego portu w Tmie koo Akry za okoo 3 miesice, a informacje o rejsach z innych pobliskich portw afrykaskich byy wy-soce niepewne.

    Wszystko byoby dobrze, gdyby nie fakt, i do przejaz-du przez Sahar nie bylimy zupenie przygotowani, ani technicznie, ani logistycznie. Wprawdzie w ekspedycji bra udzia znakomity geograf, obecnie profesor UJ Wodzimierz Kurek, ktry o Afryce wiedzia wszystko, jednak na przykad stan wyposaenia wyprawy w mapy (tak ze wzgldw fi nan-sowych, jak i wczesnych moliwoci zaopatrzenia) nie od-biega nadmiernie od zawartoci szkolnych atlasw. Niewiele wiedzielimy te o przygotowaniu samochodu do pustynnych szlakw, a moliwoci zaopatrzenia wyprawy w paliwo i wod pozostawiay wwczas wiele do yczenia. Zupenie te nie byo wiadomo, jak spisze si nasz rodek lokomocji, obci-ony w dodatku cik przyczep, dziaajc jak kotwica. Czekao nas ponadto zdobycie wiz Nigru i Algierii oraz ekspresowy przejazd w trzy dni (wiza tranzytowa) przez ogarnity jak kolejn rewolucj Dahomej, zmieniajcy si stopniowo w Benin, co te przysporzyo nie lada emocji.

    Pniej wszystko poszo ju jak z patka, nie liczc ilu incydentw ze subami poli-cyjnymi, celnymi, granicznymi, zodziejami, problemw z chorobami, z zaopatrzeniem w wod i paliwo, awariami samochodu i przyczepy, brakami w aprowizacji, kopotw z odnalezieniem waciwej drogi w bezdro-ach Sahary i dziesitkw innych przeszkd. Po opuszczeniu Akry i przeciciu w poprzek Togo udalimy si wzdu Beninu szlakiem na

    Parakou do przeprawy przez Niger w Gaya, po czym do Niamey, a nastpnie przez Tahoua, Agadez, Arlit, In-Quezzam do Tamanrasset w sercu Sahary i przez In Salah oraz El-Gola do Algieru, ktry osignlimy po czterech tygodniach podry. Dzi jest to prawie w caoci droga asfaltowa, co najwyej miej-scami zniszczona przez naturalne kataklizmy (np. nage wezbrania wd w ouedach), ale wwczas od Birnin-Konni w Nigrze a po In Salah w Algierii, na odcinku ponad 2000 kilometrw, by to gorzej lub lepiej oznako-wany szlak, typowa afrykaska pista, ktrej atrakcyjno okrela jedynie charakter pod-oa, pyw Sahelu, piaskw Wielkich Ergw, skalistych, tncych opony wertepw hamady czy ponurych, czarnych wirowisk serirw. Powoli nabieralimy r