Na saksy do Włoch

  • View
    215

  • Download
    1

Embed Size (px)

Transcript

  • Dorota Sobolewska-Bielecka

    Na saksy do Woch

    Czci I

    Pod socem Italii

  • Wyprawa na pomidory

    Zblia si mj pierwszy wyjazd do Woch. Mimo, i najbliszy miesic miaam spdzi ciko pracujc fizycznie, to do torby podrnej po brzegi wypenionej konserwami, zupkami chiskimi i innym suchym prowiantem, dorzuciam jeszcze rozmwki polsko-woskie i strj kpielowy.

    Moja kuzynka Halina, ktra bya ju we Woszech kil-ka razy dawaa mi ostatnie rady przed wyjazdem:

    - Pamitaj, nie ubieraj si zbyt wyzywajco, gdy ze-chcesz wyj na miasto, bo ci Wosi nie dadz ci spokoju ostrzegaa.

    Wiele razy syszaam jej histori, jak to ubrawszy si w krtk spdniczk pojechaa do Foggi w towarzystwie szeciu polskich kolegw, a i tak zewszd towarzyszyy jej gwizdy i cmoknicia napalonych Wochw. Zabraam wic mao atrakcyjn odzie, dugie po kostki spdnice, lune spodnie oraz na wszelki wypadek jedn spdniczk, bia, w stylu marynarskim.

    W busie, ktry mia mnie zawie na poudnie Woch, w okolice Foggi, siedziao ju kilka osb. By te Andrzej - organizator wyprawy. Wysoki, dobrze zbudowany m-czyzna corocznie organizowa wyjazdy na zbir pomido-rw. Za umoliwienie wyjazdu trzeba byo wpaci na jego konto 50 z. On decydowa z jakiej firmy busami bdziemy jecha i w jakim terminie.

    Wyruszylimy. Kiedy nasza zaoga bya ju w komple-cie, bo po drodze zabralimy ostatniego pasaera, okazao si, e w tylnej czci busa nie mieszcz si wszystkie ba-

    gae. Kady z turystw" zabra co najmniej dwie ogromne torby z ywnoci. Kierowca busa zawiz nas wic do swo-jego znajomego, od ktrego poyczy przyczepk z plande-k, w ktrej umieci nasze bagae. Przyczepka ta, sdzc po zapachu i wygldzie, suya chyba kiedy do przewozu trzody chlewnej. Mielimy z jej powodu sporo kopotw na granicy austriackiej. To, co uszo uwadze kierowcw busa zauwayli celnicy w tylnej czci przyczepki nie byo trjkta odblaskowego. Musielimy zawrci od przejcia i zastanowi si skd wzi ten nieszczsny znak. Tu du pomysowoci wykazali si kierowcy, ktrzy szybko zmon-towali co w rodzaju trjkta, po czym dopytywali si nas:

    - Czy ktra z pa ma czerwony lakier do paznokci? Jeli nie pomalujemy trjkta - nie przejedziemy ostrze-gali.

    Niestety, w naszych damskich torebkach atwiej mo-na byo znale rkawice robocze ni lakier. Nie pomogli-my wic kierowcom, oni jednak poradzili sobie. Zostawili nas na chwil w busie, po czym wrcili z nowiutkim, bysz-czcym trjktem. Pewnie nieco pniej inny kierowca mia problemy na przejciu.

    Wydawao nam si, e granica ju stoi otworem dla nas. Czerwony trjkt lni w blasku ulicznych wiate,

  • jednak celnicy znw popsuli nasze plany. Tym razem za-kwestionowali ciar bagau w porwnaniu do wydajnoci busika. Rozmowy kierowcw z celnikami na osobnoci nie przyniosy rezultatu i pechowi waciciele pojazdw mu-sieli zapaci po kilkaset euro kary. Nie zamierzali jednak pokrywa kosztw z wasnej kieszeni. Mimo, i za podr do Woch zapacilimy z gry po 300 z. to kierowcy kazali nam, zebra po 30 euro od osoby, by zapaci kar celni-kom.

    - Kto nie zapaci moe ju teraz wysiada z bagaami - grozili.

    C byo robi, mielimy ju do piciogodzinnego postoju na granicy, a celnicy byli coraz bardziej zdener-wowani. Wycignlimy pienidze odkadane na ostatni godzin i dalimy kierowcom. Nigdy nam ich nie zwrcili.

    Wochy powitay nas bkitem nieba i przelicznym widokiem kwiatw porastajcych skrawek ziemi oddzie-lajcy dwa pasy autostrady. Rzekie powietrze szybko ustpowao falom gorca, ktre nas zaleway. Na postoju poprosiam kierowc o walizk, w ktrej znajdowaa si moja jedyna spdniczka mini, przebraam si i odetchn-am z ulg. Pomylaam, e bd musiaa uzupeni moj garderob, a dugie spodnie i spdnice zastpi szortami.

    Jechalimy na poudnie pwyspu, a z kadym kilome-trem czuam jak ronie we mnie ch, by wysi i dotyka kwiaty o niezwykych barwach, byszczce, jakby nawo-skowane licie drzew czy nacieszy wzrok widokiem palm pojawiajcych si na skwerach miasteczek czy w przydo-mowych ogrdkach. Nagle po lewej stronie jak zjawisko po-jawia si bkitna tafla wody, przeliczny Adriatyk, niepo-dobny do pospnego Batyku. To woskie morze emanowao jakim spokojem, agodnoci, jak gdyby zapraszao, by za-nurzy si w ciepej wodzie. Autostrada, ktr jechalimy, znajdowaa si niemal na wycignicie rki od Adriatyku, czu byo rzekie morskie powietrze, a brzeg piaszczystej

    play pieszczotliwie gadziy biae grzbiety fal. Miejscami piasek na play ustpowa miejsca okrgym kamykom wygadzonym przez wod. Tu i wdzie wystaway z morza ogromne gazy, niczym stranicy ostrzegajcy przed g-bin. Czasem na linii horyzontu, gdzie bkit nieba i wody niemal zlewa si ze sob, wida byo sylwetki statkw rybackich, to znw srebrzya si w socu woda rozpryski-wana przez mknce motorwki. Jake zazdrociam spalo-nym na brz plaowiczom odbijajcym pik plaow czy pluskajcym si w wodzie.

    Zakochana w urodzie Adriatyku wpatrywaam si we przez kilka godzin, a kiedy wyjedalimy z kolejnego tunelu nie ujrzaam ju widoku morza, lecz wzgrze po-ronite drzewami oliwnymi. Dojedalimy do Pwyspu Gargano, zaczyna zapada zmierzch, a zachodzce soce pojawiao si to znw chowao si za wzgrza wyostrzajc kontury wierzchokw Apenin. Kiedy Foggia powitaa nas tysicami wiateek by ju pny wieczr, mimo to na uli-cach panowa oywiony ruch, zwaszcza w okolicy Starego Miasta, na skwerach stay grupki modziey, po wskich uliczkach spaceroway rodziny z dziemi, a w ogrdkach przy barach kwito kawiarniane ycie. Zupenie inaczej ni u nas - pomylaam wspominajc puste ulice w polskich miastach wraz z zapadajcym zmierzchem.

    Za miastem, kiedy zjechalimy z gwnej drogi, wyda-wao nam si, e wjedamy w jak czarn otcha, jesz-cze kilka zakrtw i bylimy na miejscu. Byo ciemno wic trudno byo zorientowa si co kryje otoczenie starego pitrowego budynku, z ktrego przez szpary w okiennicach przewitywao sabe wiateko.

    6 7

  • Zapach cytrusw i rozmarynu

    Mj pierwszy poranek we Woszech! Wdychaam z rozkosz rzekie powietrze nasycone zapachem drzew cytrusowych i rozmarynu. Rozejrzaam si wokoo. Dom, w ktrym zamieszkaam byt duy, jednopitrowy, lecz bardzo zaniedbany i zniszczony. Ze cian odpad tynk od-krywajc kamienie sklejone zapraw murarsk, na lekkim wietrze od morza koysay si uszkodzone okiennice, okna byy pozbawione szyb. W pokoju" na grze jakie owady przypominajce muchy, lecz znacznie wiksze i z oczami miesznie umieszczonymi na wystajcych czkach upodo-bay sobie miejsce pod sufitem, gdzie zbudoway sobie mae gniazdo. By moe byo ono jak swoist spiarni, bo owady co chwil wpaday do gniazda przez otwarte okno, by po chwili je opuci.

    W rogu pokoju, w ktrym mieszkaam znajdowa si starannie wykonany kominek, kiedy na pewno napenia salon blaskiem ognia tworzc przytulny nastrj, a ga-zki drzewa figowego poruszane wiatrem postukiway w szyby. Jednak szarzyzna i brud, jakie panoway w bu-dynku nie pozwalay zanadto puszcza wodze wyobra-ni. Zabralimy si do sprztania. Kiedy z szarych podg zdejmowalimy kolejn warstw brudu ujrzelimy liczn marmurow posadzk we wzory i desenie. Niesamowite, ta rudera skrywaa posadzki jakich nie powstydziby si Belweder.

    Kiedy uporalimy si ze sprztaniem w pokojach" na pitrze zabralimy si do uporzdkowania pomieszcze,

    w ktrych nasz capo" czyli Andrzej zamierza otworzy sklep.

    - Robicie to dla siebie - zachca do sprztania - bo kiedy zaczniemy pracowa, zobaczycie jak przyda si ten sklepik.

    Wkrtce okazao si, e sklep faktycznie przyda si, ale tym, ktrzy nie mogli przey dnia bez napoi al-koholowych. W sklepie pana Andrzeja" (tak wszyscy go tytuowali) nigdy nie brakowao taniego piwa czy wina chodzcego si w lodwce, podczas gdy mleko, jogurty czy parwki zalegay na ladzie. W Andrzejowym sklepie by jeszcze chleb i buki, a wszystkie artykuy o 30 % drosze ni w sklepach w Foggi.

    Po zakoczeniu porzdkw oczekiwalimy na prac, bo kady dzie to strata kilkunastu czy kilkudziesiciu euro, jednak w zarabianiu przeszkodziy nam niespotykane o tej porze roku deszcze. Na poudniu Woch w porze let-niej trwajcej p roku zwykle nie spada ani jedna kropla deszczu, za to pozostaa cz roku, zwaszcza zima, to pora ulewnych deszczy. Tym razem koniec lipca zaskoczy wszystkich czstymi i obfitymi opadami, a deszcze byy zmor dla naszego obozowiska. Cieszyam si, e tu po przyjedzie zdecydowaam si mieszka w budynku. Cho pomieszczenia byy w okropnym stanie, to byo przynajm-niej sucho. Ci, ktrzy zamieszkali w namiotach czasem przeywali koszmar. W dzie temperatura czsto prze-kraczaa 40 stopni, wic w namiocie byo niczym w piecu, natomiast kiedy pada deszcz pole namiotowe zamieniao si w bagno. Nogi grzzy w bocie po kolana.

    Mimo tych warunkw i tak nasza grupa naleaa do szczliwcw. W budynku bya elektryczno, a azienk stanowiy umywalki z biec wod pod cian domu. Nie-opodal znajdowaa si ubikacja zwana tutaj mayszwk" (z wiadomego powodu). Wybudowali j kiedy Polacy z de-sek znalezionych na podwrku. Nasi rodacy s do ope-

    8

  • ratywni, bo wkrtce malowniczo wrd winoroli stana kabina z prysznicem, skadajca si z trzech cian i beczki z wod.

    Tymczasem do naszego obozowiska przyjeday kolejne busy z ludmi. Przybywao namiotw. Miejsce, gdzie mieszkalimy byo prawdziw oaz. By prd, woda, a przede wszystkim cie, ktry daway rosnce tu figi, oliwki i winogrona. Nie wszyscy Polacy mieli tak dobrze. Widzielimy skupiska namiotw rozbitych w szczerym polu", bez najmniejszego cienia, a wod czerpano z beczki ustawionej na rodku obozowiska.

    W oczekiwaniu na prac, ktrej podjcie wci unie-moliwia deszcz, mielimy okazj, by pozwiedza okolic: malownicze miasteczka usytuowane na wzgrzach, wspa-niae gaje oliwne, dawne winiarnie oraz bliej pozna si z mieszkacami namiotw. rednia wieku naszej grupy bya wci niska. Przewaaa modzie szk rednich, studenci, ale byy te dwie panie po siedemdziesitce, ktre jak si pniej okazao, nie miay sobie rwnych w iloci zebra-nych pomidorw.

    Grunt nieco wysech po ostatnich deszczach i wresz-cie moglimy przystpi do pracy. Zbir pomidorw na poudniu Woch odbywa si m